nas.
Po przeprowadzce do domku poza miastem wszyscy "dostaliśmy kota" - dosłownie i w przenośni. My, ponieważ nasz pierwszy kot kosztował symboliczne 1 PLN, a Astra, ponieważ otrzymała towarzysza do zabawy i łatwiej jej było znieść naszą nieobecność w ciągu dnia. Toffik miała być kocurem, okazało się jednak, że nasze cudo w kolorze szary pręgowany dachowiec w typie "whiskas" jest kotką... Imię jednak pozostało, a związane było z gracją jaką wykazywała przy poruszaniu się w pierwszych miesiącach swojego życia oraz pewnym znanym skeczem kabaretu Ani Mru Mru. Toffik była "najbardziej kulturalnym", najmądrzejszym i najodważniejszym kotem jakiego dotychczas widzieliśmy. Z pewnością też najbardziej wytrwałym - potrafiła kilka godzin spacerować z nami i Astrą po otaczających nas lasach... Niestety nasza włóczęga pewnego dnia wyszła i nie wróciła...

Ozzy to nasz drugi kot, "prawie syberyjski". Imię zawdzięcza wokaliście Black Sabbath i swojemu niepowtarzalnemu, dzikiemu urokowi. Ozzy jest chyba najbardziej zrównoważonym i wyluzowanym członkiem rodziny i naprawdę warto uczyć się od niego podejścia do życia i dystansu do otaczającej rzeczywistości. Ozek znany jest wśród sąsiadów z swojej filozofii życiowej, jest też przyjacielem wszystkich stworzeń w okolicy i nawet jeśli okoliczne psy nie zawsze podzielają jego poglądy, Ozzy potrafi z wielką gracją i spokojem "zrobić je w konia". Bardzo spokojnie i bez żadnego wysiłku niczym Chuck Norris albo James Bond.
Trzeci kot to już piękna dama z doskonałym rodowodem, przeznaczona do hodowli. Dasza to kotka rasy Neva Masquerade, świetnie oceniana na wystawach, z bardzo przyjaznym charakterem. Dasza jest najbardziej gadatliwym zwierzęciem w domu, a jej bliskie obcowanie z Astrą i Felixem zaowocowało nabraniem wielu psich nawyków. Daszka w ciągu kilku sekund przybiega na zawołanie - ale tylko po imieniu. I zawsze musi mieć ostatnie słowo, nigdy nie zostawia bez komentarza tego co Pani do niej mówi.

I nasz ostatni nabytek - pięknie umaszczona i zbudowana kotka Norweska Leśna - Chilli Arka ŻuŁawska*PL. Podobnie jak Dasza, ma zadatki na doskonałą kotkę hodowlaną. Najbardziej "ostra" i rozrywkowa, ale też największa przytulanka. Potrafi godzinami leżeć przy nas i mruczeć. Chilli chodzi przy nodze jak dobrze wyszkolony pies, jest bardzo ciekawska i próbuje aktywnie uczestniczyć we wszystkich pracach domowych - od odkurzania przez gotowanie do prac budowlanych.
Ile kotów - tyle charakterów i indywidualnych, wyróżniających je cech i nawyków. Niezaprzeczalnie jest jednak cecha która łączy nasze wszystkie zwierzaki: bardzo mocne wzajemne przywiązanie do siebie, wspólne zabawy i symbioza w której żyją.